Używamy plików cookies, aby poprawić Twoje doświadczenia na naszej stronie. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.
Prowadzę mały punkt usługowy i widzę, że w tym roku walka o lokalnego klienta weszła na zupełnie inny poziom. Giganci mają budżety i algorytmy z wysokimi budżetami. Nas na to nie stać.
Co u Was realnie przyciąga ludzi do fizycznej lokalizacji? Czy stawiacie na unikalne doświadczenie na miejscu, czy może budujecie lojalność przez lokalne grupy na social mediach i wspólne inicjatywy z innymi małymi firmami?
U nas najlepiej działa „poczta pantoflowa” przeniesiona do sieci, ale ciekawi mnie, jakie macie patenty na to, żeby klient wybrał swój lokalny punkt a nie wielkie nazwy