Prowadzę sklep od 2 lat. Sytuacja wygląda tak: sklep jest rentowny, zarabia na siebie i na mnie, procesy (logistyka, obsługa) są ogarnięte. Problem w tym, że pół roku
stoi to w miejscu.
Przychody i zysk netto w granicach błędu. Próbowałem już:
- podbijać budżety na Meta/Google (rośnie tylko koszt pozyskania klienta),
- optymalizacji karty produktu,
- dodawania nowości do oferty.
Nic nie dało, mam wrażenie, że wycisnąłem z obecnego modelu wszystko, co się dało i nie wiem, jak wejść na kolejny poziom. Zaczynam się zastanawiać: czy to już czas, żeby pomyśleć o sprzedaży i wyjściu z gotówką, czy może po prostu ja czegoś nie widzę?
Co u Was realnie zadziałało na przełamanie?